Menu

kilka srok za ogon

Wpisy otagowane : powidla

Sezon pierniczenia czas zacząć : Piernik Eli wylewany

margoja

piernik bez miodu

Tak naprawdę, to trochę oszukuję, to nie jest piernik! Nie ma w nim czegoś, co dla mnie stanowi o pierniku, czyli miodu:) Wiem, jednak, że istnieją ludzie, którzy nie zjedzą ciasta z miodem (pozdrawiam Sister:), postanowiłam więc zrealizować przepis, który przeleżał u mnie od czasów studiów, kiedy to koleżanka Ela przyniosła pełną blachę pachnącego ciasta z okazji przedświątecznego spotkania. Musiałam wziąć przepis!!!

Nazwa pochodzi od autorki - Eli, a ciacho jest pyszne, puszyste, aromatyczne, ze swej strony dodałam polewę z gorzkiej czekolady, w środku moje powidła z mirabelek. Czego chcieć więcej? Może tego, żeby dzisiejsza temperatura utrzymała się długo - jest 19 stopni !!! :)

piernik bez miodu

Składniki :

Do dużej miski :
- 3 szklanki mąki
- 2 łyżki kakao
- 3 łyżeczki sody
- 1 opakowanie przyprawy do piernika

do małej miski od miksera:
- 1/2 kostki masła
- 2 całej jaja
- szklanka cukru

Zawartość małej miski zmiksować. Dodać do miski z mąką. Do tego :
- szklanka mleka
- słoiczek dżemu (najlepiej powideł - u mnie mirabelkowe).

Połączyć wszystko, można mikserem. ciasto będzie raczej gęste. Wyłożyć do blachy tradycyjnej prostokątnej wyłożonej papierem do pieczenia, albo wysmarowanej masłem+wysypanej bułką.

Do nagrzanego piekarnika wstawić na 180 st na około 40 min. Sprawdzić patyczkiem, jeśli suchy, ciasto gotowe.

Polewa :
- tabliczka gorzkiej czekolady rozpuszczona w 100 ml śmietanki 36 %.

Ciasto studzimy, polewamy i jemy.

Smacznego!

Najlepsze rogaliki zatapiane z powidłami

margoja

rogale zatapiane

 Odkąd pamiętam na każdej uroczystości rodzinnej (no, może prawie:) były te rogale. I nikt nigdy nie miał ich dosyć, bo są po prostu pyszne! Nawet na drugi dzień (a zdarza się rzadko, że zostają) są mięciutkie. Mama w ich wykonaniu doszła do mistrzostwa, ja robiłam je już parę razy sama i choć zawsze mam wrażenie, że mamy smakują inaczej=lepiej :) polecam je Wam gorąco!

U nas zwykle robiło się je właśnie z powidłami (u mnie z domowymi), ale tak naprawdę można zrobić z każdą gęstą marmoladą, a nawet jabłkami, o czym już niedługo:)

rogale zatapiane

Składniki :

- kostka miękkiego masła (250g - po staremu)
- kostka drożdży
- 5 jaj (albo 4 jaja + 2 żółtka)
- 5 łyżeczek cukru
- skórka otarta z cytryny
- 1/2 kg mąki + do podsypania ok 150g

- powidła śliwkowe lub inna marmolada

Drożdże pokruszyć do większego kubka, zasypać cukrem i poczekać aż się roztopią. Wymieszać.

Do dużej miski włożyć masło, wbić jaja, otrzeć skórkę z cytryny, wlać drożdże i roztrzepać wszystko razem, nie bardzo dokładnie, mogą być grudki masła.

Teraz powoli dodajemy mąkę, można zastąpić rózgę, pałką, a najlepiej robić to ręką. Gdy dodamy 450-500g mąki ( w zależności od wielkości jaj) ciasto powinno tworzyć kulę. Nie zagniatamy tak dokładnie jak na pierogi, ciasto może być niejednorodne.

Jak już mamy kulę, wykładamy ciasto na stolnicę, a do miski wlewamy wodę ok 2/3 objętości. Wkładamy ciasto do miski. Woda powinna zakrywać ciasto. Teraz czekamy aż ciasto wypłynie, czyli ponad wodą będzie widoczny wierzchołek:).

Stolnicę podsypujemy mąką i wykładamy ciasto, delikatnie otulamy je mąką. Odkrawamy część ciasta, zagniatamy z mąką, rozwałkowujemy na koło i kroimy w trójkąty. Nakładamy powidła (ok łyżeczka na trójkąt i zwijamy rogale.

piekarnik nagrzewamy 180 st na dół.

Pieczemy najpierw ok 10 min na dole, jak spody będą ładnie złote, bierzemy samą górę, albo góra/dół na ok 10 min. Gdy jeszcze są ciepłe lukrujemy :

Lukier :

- ok 300g cukru pudru
- kilka kropel soku z cytryny
- zakrętka (od butelki) spirytusu lub wódki
- łyżka wody

Rozcieramy puder z dodatkami w głębokim talerzu, jeśli potrzeba dolewamy wody. Lukier powinien być dość gęsty.

Smacznego!

Kotylion, podwójna ciocia i świąteczne rogale

margoja

kotylion

Najpierw o tym,  jak znów zostałam ciotką : wczoraj, pół godziny przed północą przyszła na świat moja siostrzenica Karolina, a dziś rano o 10.30 moja bratanica Hania. Cieszę się, że są już z nami i gratuluję dumnym mamom i tatom:))).
Żeby było dziś jeszcze bardziej słodko i świątecznie upiekłam rogale zatapiane mojej mamy. Nie są to rogale poznańskie, ale w Świętego Marcina wszystkie rogale dozwolone, tak myślę:) A kotylion na święto był na stole, prawda, że niekonwenjonalny?:)

rogale

 

A teraz przepis:
Podaję klasyczny, choc ja dziś zmodyfikowałam go trochę dodając mąki pełnoziarnistej.

5 jaj
kostka masła
5 łyżeczek cukru
pół kostki drożdży (chyba 50 g-tak jest w oryginale mamy, ale myślę, że można mniej)
ok 1/2 kg mąki

ok 1 i 1/2 słoiczka powideł lub twardej konfitury

lukier:
ok 200g cukru pudru, 2 łyżki soku z cytryny, łyżka wódki, łyżka wrzątku


Jaja roztrzepać z miękkim masłem. Drożdże rozrobić z cukrem. Połączyć, dodać mąki tyle, żeby powstała jedna kula, nie trzeba wyrabiać, bo za dużo mąki się wgniecie. Włożyć ciasto do miski z zimną wodą i czekać, aż wypłynie:) Po tym czasie, lekko wyrobić podsypując mąką i podzielić na 3 części. Każdą, podsypując maką wałkować na koło i krojąc jak pizzę dzielić na trojkąty. Na każdy z nich wyłożyć po łyżeczce powideł, lekko rozsmarowac i zwijać. 
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem. Posmarować białkiem i piec ok 20 min w 180 st.

Składniki na lukier rozetrzeć, gdy za rzadki dołożyć pudru. 
Smarować jeszcze ciepłe rogale.

Smacznego!

rogalerogale 

A przepis dodaję do akcji "Retro Kuchnia", gdyż już od ponad 30 lat na pewno gości na naszych stołach:)

 

© kilka srok za ogon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci